Wygrana z Francją i porażka z Brazylią po pierwszym dniu Mistrzostw Świata 3×3 U23!

3x3
Fot. FIBA 3×3

Mimo bilansu 1-1 po pierwszym dniu Mistrzostw Świata 3×3 postawa Polaków i wyniki przeciwników dają realne szanse na 1. miejsce w grupie.

Reprezentacja Polski 3×3 pojechała do stolicy Rumunii w składzie: Adrian Bogucki, Mateusz Szlachetka, Michał Sitnik oraz Michał Lis. O tym kto wejdzie w buty liderów drużyny po odejściu Michała Samsonowicza opowiadał kilka miesięcy temu trener Michał Hlebowicki. Parkiet zweryfikował te słowa. Adrian Bogucki oraz Mateusz Szlachetka, dodatkowo doświadczeni w tym sezonie wojażami na turnieje World Tour, pokazali się ze znakomitej strony rzucając odpowiednio 16 i 14 punktów w dwóch rozegranych meczach grupowych.

Zaskoczenie

Na pierwszy ogień formę Polaków mieli zweryfikować Francuzi, którzy jak się finalnie okazało dotrzymali Polakom kroku tylko przez dwie minuty. Od stanu 5-5 musieli oglądać plecy naszych zawodników i gonić wynik. Chwilowe zrywy nie zmieniły obrazu gry i to Polacy mogli zapisać zwycięstwo po swojej stronie.

W kolejnym reprezentanci Polski podejmowali Brazylię. Miejsce w rankingu FIBA 3×3, praktycznie brak doświadczenia na parkietach 3×3, a także wejście w turniej obu drużyn (Brazylia uległa Holendrom 11-15) dawały nadzieję na końcowy sukces Polaków. Tak się jednak nie stało. Słaba skuteczność z dystansu spowodowała, że to reprezentacja Polski musiała gonić przeciwników, momentami tracąc nawet 6 punktów do przeciwników. Dominacja Brazylijczyków trwała jednak tylko do 7 minuty. Biało-czerwoni w znakomitym stylu doszli przeciwników, by w końcówce wyjść nawet na prowadzenie. Ostatecznie mecz nie zakończył się po myśli Polaków, a punktem kulminacyjnym był dość zaskakujący faul Mateusza Szlachetki na 1 minutę przed końcem, przy stanie 17-18, wyrzucił prawą nogę do przodu uderzając rywala. Od tego momentu mecz Polakom odjechał.

3x3

Jaki był powód porażki?

Odpowiada trener Reprezentacji Polski Michał Hlebowicki: – Brazylia to bardzo fizyczna drużyna. W pierwszym meczu nie trafili żadnego rzutu za 2 natomiast z nami 7 raz w tym ostatni o tablicę. Zagraliśmy na bardzo słabej skuteczności z dystansu (w dwóch meczach trafiliśmy tylko 3 rzuty) a także rzutów wolnych, a mimo wszystko byliśmy w grze do końca.

I to trzeba oddać drużynie Michała Hlebowickiego. Mimo bilansu 1-1 widać, że mogą osiągnąć wiele na tym turnieju. Ogląda ich się znakomicie, jest dynamika, jest radość z gry i jak widać humory też dopisują. – Jak to zawsze jest w naszym przypadku lubimy sobie robić pod górkę 😂 – komentuje Michał Sitnik. – Naszym celem jest wygranie dwóch pozostałych meczów i miejmy nadzieje wyjście z 1 miejsca. Ukraina i Holandia to również mocne zespoły, więc podejdziemy do nich na pełnym skupieniu i zaangażowaniu.

W przypadku awansu Polacy trafiają na grupę A, w której pierwsze skrzypce gra Łotwa, Chiny i Mongolia. Na pytanie na kogo Polacy woleliby Michał Sitnik odpowiada: – Wydaje mi się, że najlepiej byłoby trafić na Mongolię. Mamy ogromną przewagę fizyczną jak i lepsze umiejętności indywidualne. Jednak nie ma zmiłuj i każdy mecz, nieważne jaki przeciwnik trzeba po prostu wygrać!

Kolejne mecze Polaków:


07 października 15:50 Ukraina – Polska
07 października 18:15 Polska – Holandia

Related Posts

© 2022 Piwot.pl | Wszystko o koszykówce 3x3 - Theme by WPEnjoy · Powered by WordPress